Wstałem rano i postanowiłem pójść na spacer. Po dłuższym zastanowieniu postanowiłem iść na jakiś wodospad. Ruszyłem w stronę Wodospadu Miłości. Nie wiedziałem czemu. Może dlatego, iż bardzo bym chciał mieć partnerkę, ale niestety w watasze Ciemności trudno znaleźć jakąś odpowiednią dla mnie. A taka jaka mi się podoba jest w przeciwnej watasze. Po kilku minutach dotarłem. Mym oczom ukazała się różowa woda z lekkim połyskiem brokatu. Bleee. To nie dla mnie. Ale raz kozie śmierć. Jednym szybkim ruchem znalazłem się w wodzie, a po kilku sekundach wyskoczyłem na brzeg. Otrzepałem się i ruszyłem do swojej jaskini. Po drodze wpadłem na jakiegoś wilka.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz