Kłapnęłam szczękami, usiłując przestraszyć bądź odstraszyć napastników,
ale nic z tego. Bezwzględni mordercy. Ale nie dostaną mnie tak łatwo...
-Synku, mamusia cię nie nauczyła, że nie zadziera się z mądrzejszymi?- postanowiłam uciec się do jednej ze swoich najpotężniejszych broni- głosu. Zajmę ich gadaniną, a w międzyczasie wymyślę plan.
Na moment zgłupieli.
Wiem, co zrobię. Stworzę armię iluzjonistycznych umarlaków, którzy ich nastraszą, a potem ucieknę.
Jak wymyśliłam, tak zrobiłam.
Armia trupów wilków zaczęła podążać za dwoma basiorami, którzy zaczęli uciekać. Moje trupy dogoniły ich i zaczęły atakować. Na ciałach moich wrogów pojawiły się rany, oczywiście nieprawdziwe, ale i tak basiory zaczęły wrzeszczeć ze strachu i nieprawdziwego bólu. Ale o tym, że to nie był prawdziwy ból, oczywiście nie wiedzieli.
-Dość!- krzyknęłam, a trupy zniknęły. Dwaj napastnicy uciekli z wrzaskiem.
Ciekawe, kiedy zorientują się, że ich oszukałam...?
Obróciłam się i poszłam przed siebie. Zobaczyłam postać okrytą pórami...
<Postać okryta piórami?>
-Synku, mamusia cię nie nauczyła, że nie zadziera się z mądrzejszymi?- postanowiłam uciec się do jednej ze swoich najpotężniejszych broni- głosu. Zajmę ich gadaniną, a w międzyczasie wymyślę plan.
Na moment zgłupieli.
Wiem, co zrobię. Stworzę armię iluzjonistycznych umarlaków, którzy ich nastraszą, a potem ucieknę.
Jak wymyśliłam, tak zrobiłam.
Armia trupów wilków zaczęła podążać za dwoma basiorami, którzy zaczęli uciekać. Moje trupy dogoniły ich i zaczęły atakować. Na ciałach moich wrogów pojawiły się rany, oczywiście nieprawdziwe, ale i tak basiory zaczęły wrzeszczeć ze strachu i nieprawdziwego bólu. Ale o tym, że to nie był prawdziwy ból, oczywiście nie wiedzieli.
-Dość!- krzyknęłam, a trupy zniknęły. Dwaj napastnicy uciekli z wrzaskiem.
Ciekawe, kiedy zorientują się, że ich oszukałam...?
Obróciłam się i poszłam przed siebie. Zobaczyłam postać okrytą pórami...
<Postać okryta piórami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz