poniedziałek, 18 lipca 2016

Od Azure CD Eris

- Kim jesteś? - słyszę głos, należący z pewnością do wadery. Znudzony odwracam się w stronę istoty, która zadała mi to pytanie, które już mi się znudziło. Zdołałem poznać każdego członka watahy i watahy obok, i każdy zadawał mi to samo pytanie. Wadera ma biało czarny ogon, ciemne futro i czerwone oczy. Rzucają się w oczy spiczaste uszy, a także paski na przednich łapach. Od razu ją rozpoznaje, jak mógłbym nie rozpoznać tej, która zdobyła me serce?
- Eris... - szepczę jej imię. To z pewnością ona, jej piękny uśmiech rozjaśnia jej pysk.
- Skąd znasz moje imię? - pyta nieco chłodnym głosem, unosząc w górę brew. Fala psychicznego bólu zalewa mnie od środka. Eris mnie nie pamięta. Nawet mnie nie zna. No tak... Przypominam sobie, kiedy ostatni raz ją widziałem.
- Po prostu mi kogoś przypominasz. Jestem Azure. - kłamię, robię to z łatwością. Kłamstwo to rzecz, której najbardziej w sobie nienawidzę, a jednak kłamię, karmię wilki łgarstwami, Nie chcąc wyjawić im prawdy, robię to częściej niż jem i piję. Mój wzrok ponownie jest chłodny i nieufny. Kim jest ta Eris, wadera przede mną stojąca? Jeśli stało się to, czego się najbardziej obawiałem, ona mnie już nie rozpozna. Nie może, z jej głowy napewno zostały wymazane wszystkie wspomnienia, lub raczej ukradzione, moja Eris została utracona.
- Kogo? - pyta nieco zaciekawiona wadera. Ten głos, ten kochany głos, a zarazem taki nieznany, taki oddalony... To boli, mam chęć uciec od tego, co pozostało z Eris. Ale nie mogę, nie umiałbym.
- Kogoś, kogo nie znasz. - ponowne kłamstwo. Umiałbym okłamać każdego, chociaż okłamywanie jej sprawia mi ból. Ona nie wie, nie pamięta, czym jestem i co tworzyliśmy. Ból jest w całym moim umyśle, ból psychiczny... Tak długo chciałem ją spotkać, przekonać się że nic jej nie jest, ale moje marzenia legły w gruzach. To już nigdy nie będzie jak kiedyś. Tamte czasy odeszły, i nic ich nie przywróci. Muszę o nich zapomnieć, to jedyne wyjście.
Eris?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz