środa, 20 lipca 2016

Od Azure CD Eris


- I tak nie zrozumiesz. - mówię z niespodziewaną łagodnością w głosie. Eris jednak patrzy na mnie zszokowana, a słońce pięknie błyszczało w jej oczach
- Ale, nirady... - Eris zaczęła niepewnie, jakby próbując zobaczyć coś przez mgłę, jakby usiłowała sobie coś przypomnieć. Jej wzrok, zakotwiczony na mnie, mimo to jakby odległy o tysiąc kilometrów, wadera przede mną stojąca myślami była gdzie indziej.
- Nirady. - szepczę, dochodzi do mnie, jakie słowa właśnie wypowiedziała Eris. Nirady, istoty które tak dotkliwie nas skrzywdziły. Przypomniałem sobie ich wygląd, kamienne ciała z czarnymi oczami o pustym, chłodnym wzroku. Eris myślała o tym samym, bowiem widziałem, jak zadrżała ze strachu. Torturowały mnie, ale nie okazywały mi większej uwagi. Jeśli zainteresowali się Eris, jakim próbom ją poddawali? Powstrzymałem nagłą chęć objęcia jej i pocieszenia, nie mogłem tego zrobić.
- Ocuful. Ich mistrz. - Wilczyca zamknęła oczy, w próbie odgonienia od siebie tych wspomnień.
Eris? 

Od Verktruma

Wstałem rano i postanowiłem pójść na spacer. Po dłuższym zastanowieniu postanowiłem iść na jakiś wodospad. Ruszyłem w stronę Wodospadu Miłości. Nie wiedziałem czemu. Może dlatego, iż bardzo bym chciał mieć partnerkę, ale niestety w watasze Ciemności trudno znaleźć jakąś odpowiednią dla mnie. A taka jaka mi się podoba jest w przeciwnej watasze. Po kilku minutach dotarłem. Mym oczom ukazała się różowa woda z lekkim połyskiem brokatu. Bleee. To nie dla mnie. Ale raz kozie śmierć. Jednym szybkim ruchem znalazłem się w wodzie, a po kilku sekundach wyskoczyłem na brzeg. Otrzepałem się i ruszyłem do swojej jaskini. Po drodze wpadłem na jakiegoś wilka.
<Ktoś?>

Od Renn CD Kaito

- Mnie nic nie zniszczy. - mówię z przekonaniem,  i wchodzę do ogrodu. Nie czuję niczego specjalnego.
- Czekaj! - słyszę za sobą głos Kaitka. - idę z tobą.  - mówi nieco zrezygnowany.
- Jak chcesz. - wzruszające ramionami, po czym czekam aż basior się z mną zrówna. Wnet krajobraz się zmienia, i jak okiem sięgnąć widać jedynie drzewa o czerwonych liściach w kształcie serc.
- No nie. - mruczę, patrząc z pogardą na liście.
Kaito? Brak weny xd

Nowy basior - Hades

Dołącza dziś do nas mroczny bóg pod ziemia, Hades, we wcieleniu wilka. Strzeżcie się!
Hades|4|Basior|Wojownik|amazonka126

Od Eris CD Azure

Momentalnie zalała mnie fala wspomnień. 
Chwile spędzone z tym basiorem, nasze dialogi...
Wspomnienia były tak wyraźne, że żal ścisnął moje serce.
Czasami wieczorami widziałam go jak orzez mgłę, ale teraz...? Dobrze wiem, co nas kiedyś łączyło. 
I wiem, kto sprawił, że nie pamiętam już tego basiora, który tak wiele dla mnie znaczył.
I nadal znaczy.
Ten ktoś zakładał, że już nie spotkam tego basiora, który zdobył moje serce. Ale skoro go spotkałam, to czar prysł. Wszystko sobie przypomniałam.
-Kłamiesz.- powiedziałam. 
Basior nie odpowiedział.
-Azure...- dodałam po chwili.
<Azure? <333 >

Od Kaito CD Renn

Przez chwilę nic nie mówiliśmy.
W końcu odezwałem się pierwszy:
-Mam taką prośbę.
-Jaką?- nic w tonie Renn nie wskazywało, że gniew jej przeszedł.
-Chciałbym cię zapytać, czy chcesz zostać drugą Alfą.
-Oświadczasz mi się?!- wrzasnęła, patrząc na mnie z wyrzutem.
-Nie. Nic z tych rzeczy.- odpowiedziałem spokojnie.- Po prostu mam za dużo obowiązków. Nie daję już rady. I proszę cię o pomoc.
Nawet jeśli jej gniew zniknął, nie dała tego po sobie poznać. Jej twarz przybrała tak dobrze mi znany kamienny wyraz.
-W porządku.- powiedziała głosem pozbawionym emocji.
-Dobrze. Teraz muszę pokazać ci trzy miejsca, które powinnaś znać. Chodź za mną.- jak zawsze opanowany, odwróciłem się i równymi, płynnymi krokami ruszyłem przed siebie. Renn dreptała obok mnie, czujnym wzrokiem mierząc otoczenie. 
Zastrzygłem uszami. 
Odruchowo rzuciłem się w bok, popychając też Renn. W samą porę. Tam, gdzie przed chwilą staliśmy, ziała ogromna, dymiąca dziura. Czarny dym. 
Stworzyłem światło i rzuciłem nim w dziurę, która natychmiast zniknęła. 
Wokół mnie i Renn utworzyłem mur ze światła. Gdy byłem pewny, że atak się nie powtórzy, usunąłem mur i ruszyłem dalej, nie okazując żadnych uczuć.
-Co to było?- zapytała Renn, zrównując się ze mną. 
-Właśnie uratowałem ci życie. A czy usłyszałem podziękowanie? Nie.- powiedziałem głosem zimnym jak lód.
"Mimo że jest sympatyczny, jego gniew jest straszny.", ktoś tak o mnie kiedyś mówił. " Niektórzy krzyczą, wrzeszczą, ranią. Płaczą. Ale nie on. On tylko rani zimnymi jak stal słowami, twarzą bez wyrazu i chłodnym spokojem.".
Renn mruknęła coś pod nosem i nie jestem pewien, czy chcę wiedzieć, co mruknęła.
-Tak, słucham? Czyżby proste słowo "dziękuję" nie mogło przejść ci przez gardło?- kontynuowałem. 
Wyszeptała coś pod nosem.
-Nie słyszę. Zwykle jesteś taka wygadana. Krzyczysz, a teraz taka cichutka. Czy dlatego, że musisz podziękować?- ciągnąłem.

-Nie podziękuję ci.- powiedziała, tym razem głośniej, ale takim samym głosem pozbawionym emocji.
Kiwnąłem powoli głową, trzy razy.
-Dobrze. Kiedyś do tego wrócę. A teraz, wracając, pytałaś, co to było. Otóż była to mroczna magia.- powiedziałem, nadal zimnym głosem. Będę nim mówił do końca dnia w najlepszym przypadku.- Idziemy dalej. 
Renn roztropnie nie zadawała pytań. 
~Przy Wodospadzie Dusz~
Nie rozmawialiśmy przez całą drogę.
-Jesteśmy na miejscu. Oto Wodospad Dusz.- powiedziałem.
Z wody słychać było zawodzenie dusz.
-Znajdują się tu dusze wszystkich złych wilków.- dodałem.
-A dobrych?- zapytała Renn.
-W Złotych Drzewach.- uciąłem.- Idziemy dalej.
~W Ogrodzie Śmierci~
Gdy weszliśmy do Ogrodu od razu otoczyła nas aura smutku i tajemniczości, a w nozdrzach czuliśmy odór śmierci.
Od razu skierowałem się ku końcu Cmentarza, ku największemu grobowi.
Renn truchtała za mną, rozglądając się bacznie. 
Na największym grobie tliły się światełka, niektóre jaśniejsze, niektóre ciemniejsze. Parę było kolorowych. 
Stworzyłem jedno małe, złote światełko, które od razu poszybowało na grób.
-To grób Goldenthing'a.- wyjaśniłem Renn.
Nie odpowiedziała.
-Każdy wilk najpierw musi podejść do tego grobu i stworzyć światełko.- ciągnąłem.
-A jeśli ktoś nie umie?- zapytała Renn.
-Umie.- i wyczuwając, że mówi o sobie, zachęciłem ją- Spróbuj.
Gdzieś zniknął chłód w moim głosie.
Renn zamknęła oczy i wyszeptała coś bardzo cicho. Przed nią pojawiło się malutkie, gasnące światełko. Uśmiechnąłem się do Renn krzepiąco i moje światełko złączyło się z jej światełkiem. 

Nasze wspólne światełko zajaśniało i oślepiło nas swoim jasnym, błękitno-czerwonym blaskiem. Gdy nasze oczy przezwyczaiły się do tego światła nasze światełko powędrowało na grób. 
-Teraz zostało ostatnie miejsce.- powiedziałem.
~W Epickim Ogrodzie~
-Możemy już wracać.- powiedziałem, gdy tylko weszliśmy do ogrodu.
-Nie! Chcę zobaczyć cały ogród.- zaprotestowała Renn.
-Uwierz mi, nie chcesz.
-Chcę.
-Nie chcesz! Ten ogród cię zniszczy! Tu przychodzą tylko pary!- wrzasnąłem.
<Renn? Odpisz coś romantycznego! :3 >

poniedziałek, 18 lipca 2016

Od Azure CD Eris

- Kim jesteś? - słyszę głos, należący z pewnością do wadery. Znudzony odwracam się w stronę istoty, która zadała mi to pytanie, które już mi się znudziło. Zdołałem poznać każdego członka watahy i watahy obok, i każdy zadawał mi to samo pytanie. Wadera ma biało czarny ogon, ciemne futro i czerwone oczy. Rzucają się w oczy spiczaste uszy, a także paski na przednich łapach. Od razu ją rozpoznaje, jak mógłbym nie rozpoznać tej, która zdobyła me serce?
- Eris... - szepczę jej imię. To z pewnością ona, jej piękny uśmiech rozjaśnia jej pysk.
- Skąd znasz moje imię? - pyta nieco chłodnym głosem, unosząc w górę brew. Fala psychicznego bólu zalewa mnie od środka. Eris mnie nie pamięta. Nawet mnie nie zna. No tak... Przypominam sobie, kiedy ostatni raz ją widziałem.
- Po prostu mi kogoś przypominasz. Jestem Azure. - kłamię, robię to z łatwością. Kłamstwo to rzecz, której najbardziej w sobie nienawidzę, a jednak kłamię, karmię wilki łgarstwami, Nie chcąc wyjawić im prawdy, robię to częściej niż jem i piję. Mój wzrok ponownie jest chłodny i nieufny. Kim jest ta Eris, wadera przede mną stojąca? Jeśli stało się to, czego się najbardziej obawiałem, ona mnie już nie rozpozna. Nie może, z jej głowy napewno zostały wymazane wszystkie wspomnienia, lub raczej ukradzione, moja Eris została utracona.
- Kogo? - pyta nieco zaciekawiona wadera. Ten głos, ten kochany głos, a zarazem taki nieznany, taki oddalony... To boli, mam chęć uciec od tego, co pozostało z Eris. Ale nie mogę, nie umiałbym.
- Kogoś, kogo nie znasz. - ponowne kłamstwo. Umiałbym okłamać każdego, chociaż okłamywanie jej sprawia mi ból. Ona nie wie, nie pamięta, czym jestem i co tworzyliśmy. Ból jest w całym moim umyśle, ból psychiczny... Tak długo chciałem ją spotkać, przekonać się że nic jej nie jest, ale moje marzenia legły w gruzach. To już nigdy nie będzie jak kiedyś. Tamte czasy odeszły, i nic ich nie przywróci. Muszę o nich zapomnieć, to jedyne wyjście.
Eris?

Od Eris CD Azure

Kłapnęłam szczękami, usiłując przestraszyć bądź odstraszyć napastników, ale nic z tego. Bezwzględni mordercy. Ale nie dostaną mnie tak łatwo...
-Synku, mamusia cię nie nauczyła, że nie zadziera się z mądrzejszymi?- postanowiłam uciec się do jednej ze swoich najpotężniejszych broni- głosu. Zajmę ich gadaniną, a w międzyczasie wymyślę plan.
Na moment zgłupieli.
Wiem, co zrobię. Stworzę armię iluzjonistycznych umarlaków, którzy ich nastraszą, a potem ucieknę.
Jak wymyśliłam, tak zrobiłam.
Armia trupów wilków zaczęła podążać za dwoma basiorami, którzy zaczęli uciekać. Moje trupy dogoniły ich i zaczęły atakować. Na ciałach moich wrogów pojawiły się rany, oczywiście nieprawdziwe, ale i tak basiory zaczęły wrzeszczeć ze strachu i nieprawdziwego bólu. Ale o tym, że to nie był prawdziwy ból, oczywiście nie wiedzieli.
-Dość!- krzyknęłam, a trupy zniknęły. Dwaj napastnicy uciekli z wrzaskiem.
Ciekawe, kiedy zorientują się, że ich oszukałam...?
Obróciłam się i poszłam przed siebie. Zobaczyłam postać okrytą pórami...
<Postać okryta piórami?>

Nowa wadera - Eris

Dołączyła do nas dziś Eris, która wygląda dokładnie tak jak moja pierwsza w życiu postać na blogi, i czekaj, czekaj... Czy to nie w Eris kochał się Azure? O.o
Eris|3|Wadera|Wojowniczka|Nickusia

niedziela, 17 lipca 2016

Od Azure

Po raz kolejny słyszę upiorny śmiech, który towarzyszy mi od początku wyprawy. Idę po łące, którą ledwo widzę. Już dawno zapadła noc, w której chmury przesłoniły księżyc. Mimo to, ja zmierzam w jednym, określonym kierunku - na wschód. Gdy jednak ponownie słyszę śmiech, nie wytrzymuję.
- Kim jesteś? - pytam, spokojnym i obojętnym głosem. Rozglądam się po lesie, gdyby właściciel głosu się ukazał. Nic takiego jednak się nie stało.
- Och, przecież mnie znasz. - mówi głos. Tym razem dostrzegam, że to wadera, przynajmniej brzmi jak przedstawicielka płci żeńskiej. Od razu staje mi przed oczami Eris, moja ukochana Eris, ale szybko odpędzam od siebie te myśli. Jej już nie ma, straciłem ją. Mimo to, niemal czuję jej zapach...
- Ujawnij się, nie bądź tchórzem. - mówię głośno, i po chwili słyszę szelest liści po lewej stronie. Zwracam wzrok w tamtym kierunku, a po chwili z krzaków wyłania się istota, której nawet nie umiałbym sobie wyobrazić. W mroku niewiele dostrzegam, i cieszę się z tego. Nie chciałbym dostrzec całego ciała, i wszystkich detali. To byłoby zbyt przerażające. Istota przemieszcza się szybko, nienaturalnie szybko. Po ułamku sekundy jest już przy mnie. Zanim udaje mi się osłonić całe ciało piórami, czuję stalowy uchwyt istoty na karku, która rzuca mnie w drzewo. Widzę zbliżający się pień, po czym nie widzę i nie czuję nic.
~~~
- Kim jesteś? - słyszę ostry jak brzytwa głos, który stopniowo mnie wybudza. Otwieram oczy, i rozglądam się, próbując zorientować się, gdzie jestem. Leżę pod tym samym drzewem, w które uderzyłem tej nocy. Po czym podnoszę wzrok na właścicielkę głosu. Stoi tam wadera o lśniącym futrze, granatowym, gdzieniegdzie szarym. Ma chłodny i nieufny wzrok, widać, że mi nie ufa. Najwidoczniej jest mądra.
- Azure... - zaskakuje mnie mój głos. Jest ochrypły, brzmi jak głos który mógłby należeć do istoty z innej planety, napewno nie wilka takiego jak ja. Po chwili uświadamiam sobie, jak bardzo jestem spragniony, i że najwidoczniej nie piłem nic od wielu dni.
- Co robisz na terenach mojej watahy? - ponownie słyszę głos nieznajomej wadery, tym razem wyraźniej.
- Ja... Nie wiem. Nic nie pamiętam. - kłamię, przychodzi mi to tak łatwo, jak oddychanie. Wadera chyba mi wierzy.
- Chcesz dołączyć do mojej watahy, Azure? - pyta wadera. Otwieram pysk, by jej odpowiedzieć, aczkolwiek nie umiem wydać z siebie dźwięku. Zamiast tego kiwam głową, zgadzając się. Wadera lekko unosi kąciki ust, ale nadal widzę w jej wzroku nieufność.
- Pokaże ci najbliższe źródło wody. - mówi, dostrzegając mój problem. Wstaję, i idę za nią, mając pewne trudności. Boli mnie bowiem prawa łapa, pewnie skutki uderzenia w drzewa z poprzedniej nocy. Droga wydaje się nieskończenie długa, może to przez pragnienie, lub ból. W końcu jednak jesteśmy przy rzece, w której widzę parę ryb, wesoło się pluskających w ich domu. Piję, nie spuszczając wzroku z wadery. Ta po chwili kiwa głową i odchodzi, chyba ma ważne rzeczy do roboty. Tak, w sumie jest alfą.
- A ty kto? - słyszę głos kolejnej wadery. To napewno nie Renn, to ktoś inny. Wstaję, już ugaszając pragnienie, i zwracam wzrok w stronę wadery.
Nieznajoma wadero?

Podzielenie Watahy

Witajcie, ludki.
No więc jak widać, podzieliłam watahę na dwie części, teraz mamy dwie watahy - Watahę Światła i Watahę Ciemności. Watahę Światła prowadzi Kaitek, zaś Watahę Ciemności ja, czyli Renn. Przydzieliłam wszystkich do jednej z watah, ale jeśli bardzo nie podoba ci się Wataha do której teraz należysz, możesz do mnie napisać z proźbą o przeniesienie do tej drugiej. Może się zgodzę, może nie. Bua ha ha ha ha. XD
~ Renn


To, kto się  pisze  na  jakiś  skandal? He, he. ~Renn

Nowy basior - Azure

Witajcie, dołącza do nas dzisiaj basior, o którym nie wiem co powiedzieć, więc po prostu witam cię, Azure, anonimowy graczu... XD
Azure|3|Basior|Strateg|Anonimowy Gracz

Cała masa nowych pomysłów

Hej, witam, cześć, dzień dobry, dobry wieczór, bowiem nie wiem, o której to czytasz. c;
Z tej strony Renn, która zaraz zasypie was stosem nowych pomysłów co do watahy.
No więc, pierwszy pomysł to podzielenie watahy na dwie watahy. Byłaby to Wataha Ciemności i Wataha Światła, Kaitek byłby alfą w jednej a ja w drugiej. (Pomysł powstał dzięki kociej boginii chatowej, gdybyśmy wprowadzili ten plan w życie moglibyśmy mieć tu trochę zabawy, typu skandale i dramaty. Hehe)
Drugi pomysł to stajnia. Ha, i nie taka zwykła stajnia, chodzi mi o stajnię magiczną. Moglibyśmy trzymać tam nie tylko konie, a także stworzenia magiczne, typu smoki, dzikie koty i co tam jeszcze znajdziecie w netach. Dodałabym wtedy w formularzu punkt "Wygląd w formie człowieka" no bo wilki na koniach i smokach jeździć nie będą, nie? Chociaż, mogłoby to ciekawie wyglądać, c'nie?
Trzeci pomysł to... (Czym był trzeci pomysł? *wysila pamięć*) Questy, lub/i konkurs. Gdybyście chcieli se zdobyć trochę Coinów, albo coś ze sklepiku(niedługo będzie), lub po prostu byście się nudzili, to będziecie mieli questy.  A konkurs byłby z okazji dołączenia tylu członków. Byłby kilku etapowy, a nagroda byłaby... Niespodzianką. (Prawda taka, że nie mam pomysłu, ale cii)
Czwarty pomysł to zrobienie czegoś w stylu towarzyszy, ale troszku... Innego. Że towarzysze to zwierzęta magiczne, ale ich nie rozumiecie, ale one rozumieją siebie i mogą pisać wspólnie opowiadania (od towarzysza do towarzysza)
Piąty pomysł to... Czekaj, czekaj. Był jakiś piąty pomysł? Tak, był. Dobra... To było zrobienie bardziej rozbudowanej hierarchii i stanowisk.
Co wy na to wszystko? Dawajcie znak w komentarzu, czy podobają wam się te pomysły... XD 

Nowy basior - Verktrum

Dołącza do nas dzisiaj nowy basior, sympatyczny wojownik o imieniu Verktrum.
Verktrum|2|Basior|Wojownik|Konikowo05

sobota, 16 lipca 2016

Od Renn CD Kaito

- To miejsce przypomina mi kogoś. -mówi wadera, ze smutkiem w głosie. Myśli o Taro, jej jedynym przyjacielu. ~ każdemu mojemu bliskiemu coś się dzieje. ~ przemyka jej przez głowę.
-  Kogo? - pyta basior który stoi tuż obok niej. Renn czuje na sobie jego wzrok.
- Kogoś, z kim nie masz nic wspólnego. - mówi z niespodziewaną złością. Tak zawsze brzmi jej głos, gdy myśli o Taro. Nie chce, by ktokolwiek się dowiedział.
- Oh. - mruczy basior, po czym zapada cisza.
Kaito?

piątek, 15 lipca 2016

Od Kaito CD Renn

Potrząsnąłem łbem i z powrotem spojrzałem na waderę.
Miała niebieską sierść i piękne, piękne oczy. Dziwne, że wcześniej tego nie zauważyłem...
-To... Może oprowadzę cię po terenach?- zapytałem uprzejmie.
-Skoro musisz.- jej twarz cały czas zachowywała ten sam kamienny wyraz.
-Albo pokażę ci coś lepszego.
***
Staliśmy na kryształowej łące w mojej jaskini.
Po chwili milczenia wadera powiedziała:
-...
<Renn?>

czwartek, 14 lipca 2016

Kaito - CD Vindi

Szłem powoli, ze względu na to, że wcześniej biegłem. Muszę oszczędzać siły, które i tak często są na wyczerpaniu. Gdy doszliśmy na miejsce, gdzie powinny być pozostałe członkinie watahy okazało się, że jest tam pusto.
-Zapomniałem!- mruknąłem sam do siebie, po czym dodałem nieco głośniej w stronę Vindi- Zapomniałem, że są na polowaniu.
-Szkoda. Ale nic się nie stało.- pysk wadery rozjaśnił przepiękny uśmiech.
Odwzajemniłem uśmiech i kiwnąłem głową.
-Pokazać ci coś wspaniałego?- zapytałem tajemniczo.
-A co?- zainteresowała się.
-Coś wspaniałego.- powtórzyłem.
-Dobrze. Prowadź.
***
Doszliśmy do Wodospadu Stworzenia.
Piękny wodospad o wysokości 150 m spływał łagodnie do malutkiego jeziorka. Za wodospadem można było zobaczyć głazy przedstawiające różne zwierzęta, teraz porośnięte mchem.
<Vindi?>

Od Vindi CD Kaito

Szłam powoli i nagle pośpiesznie coś na mnie wpadło. Był to pomarańczowy basior z wielkimi uszami.
- Przepraszam. - Uśmiechnęłam się do niego.
- Nie przepraszaj, to ja się śpieszyłem. - Burknął i popatrzył na mnie pewnym siebie spojrzeniem.
- Jestem Kaito. - Przedstawił się wilk.
- Mam na imię Vindi. Miło mi Kaito. - powiedziałam i zwróciłam się w kierunku Kryształowej Łąki. Nagle przede mnie wybiegł Kaito z pytającym spojrzeniem.
- Masz watahe? - Zapytał. Pokręciłam przecząco łbem.
- A chciałabyś dołączyć? - Znów spytał z uśmiechem na pysku.
Przez chwilę się zastanawiałam, ale wiedziałam co powiedzieć.
- Oczywiście. - Odpowiedziałam.
- Jestem alfą watahy. - Powiedział Kaito.
- Miło. - Podniosłam kąciki ust by wiedział że się uśmiecham.
- Są tu jakieś inne wilki? - Spytałam alfe.
- Pewne. Możesz ich poznać. - Powiedział u ruszył w jakimś kierunku a ja poszłam za nim.

<Kaito?>

Od Kaito CD Vindi

Siedziałem w swojej altance na kryształowej łące. Obserwowałem kryształową sarnę jedzącą kryształową trawę. Nagle zza drzew wyszły dwa kryształowe lisy. Rzuciły się na sarnę, zbijając ją jak szybę. Potem zjadły resztki i uciekły z powrotem do swojej kryjówki w lesie.
Nigdy nie zrozumiem praw rządzących kryształowym światem.
W końcu dostałem oczopląsu od kryształów, więc wyszedłem na zewnątrz. Było przyjemnie chłodno, wiatr muskał delikatnie moją sierść. Wyłapywałem zapachy i odgłosy. W końcu wyczułem zapach innego wilka.
Rzuciłem się w bok i pobiegłem przed siebie. Zapach był coraz wyraźniejszy. Ktoś na mnie wpadł. Biała wadera o niebieskich oczach.
<Vindi konkretnie?>


Nowa wadera - Lili

Powitajmy nową waderę, kolejną wojowniczkę o imieniu Lili.
Lili|1,5|Wadera|Wojowniczka|anetap123|
Proszę właścicielkę tej wadery o uzupełnienie punktu "Rodzina" w formularzu wilka.

Nowa wadera - Vindi

Dołączyła do nas kolejna wadera, cierpliwa i sympatyczna Vindi, pierwsza wojowniczka.
Vindi|2|Wadera|Wojowniczka|kami123

Od Renn CD Kaito

Obserwuję basiora. Robię to już paręnaście minut, zaciekawił mnie. Dawno nie spotkałam tu wilka, napewno nie magicznego.
- Hej! - mówi. Zauważył mnie, nie dziwię się. Właśnie o to chodziło.
- Witaj. - odpowiadam obojętnym, chłodnym tonem. Basior spogląda na mnie zaskoczony, po czym się uśmiecha.
- Jestem Kaito, a ty? Chcesz dołączyć do mojej watahy? Kim jesteś? Długo tu jesteś? - zarzuca mnie pytaniami, jedno po drugim. Przewracam oczami, po czym wbijam w niego wzrok. Widocznie ma dużo niezużytej energii, jest optymistycznie nastawiony do świata i beztroski. Nawet naiwny, bym powiedziała.
- Renn. - odpowiadam jednym, krótkim słowem, które jest moim imieniem. - Chętnie dołącze. - dodaje, zastanawiając się, co to za wataha.
- Miło mi! - uśmiecha się basior. Moja mina pozostaje równie kamienna co wcześniej.
Kaito?

Od Kaito

-Wskoczę, uda mi się!- powiedziałem, stojąc na klifie przy wodospadzie. Na końcu wodospadu o różowym połysku znajdowało się jeziorko.
Legenda głosi, że jeśli wskoczy się do tego jeziorka, to zyska się partnera lub partnerkę w czasie bliższym niż dwa lata.
Więc jeśli tam wskoczę, to zyskam nową członkinię watahy.
Wskoczyłem. Spadłem z głośnym pluskiem do wody, wychlapując jej połowę i przepłynąłem się do brzegu.
Na ziemi otrzepałem się i wróciłem do swojej jaskini.
-No, to teraz wystarczy tylko czekać.- mruknąłem do siebie.
Może teraz opiszę moje lokum.
Wejście jest zwyczajne, jak w każdej jaskini, ale dalszy korytarz jest kryształowy. Na jego końcu są dwa oddzielne pomieszczenia: mój pokój i gigantyczna łąka.
Mój pokój jest zwykłą jaskinią, to łąka jest godna uwagi.
Trawa, ziemia i kwiaty są z kryształów, a po tej łące hasają kryształowe zwierzęta. Przy końcu jaskini rosną kryształowe drzewa. Przez łąkę przepływa rzeczka o krystalicznie czystej wodzie. Nad wodą znajduje się kryształowa altana, do której się udałem.
Usiadłem na niskim podwyższeniu i obserwowałem parę zajęcy, parę motyli i sarnę z jeleniem.
Tyle par...
***
Nagle usłyszałem szelest, gdzieś blisko...
Wybiegłem z jaskini i w krzakach zobaczyłem oczy.
<Właścicielka/właściciel oczu? Najlepiej, żeby to była Renn XD> 

Nowa wadera - Miva!

Powitajmy nową waderę, Mivę, upartą i nieufną lekarkę w naszej watasze.
 Miva|4|Wadera|Lekarka|wika_anna|

Nowa wadera - Renn

Powitajmy nową waderę, a także alfę, tajemniczą Renn. c:




Renn|3,5|Wadera|Zastępca,Przywódczyni Wojowników|Kaktusek|